Dziś był wspaniały dzień. Mieliśmy wielką wyprawę do Pacowej Chaty w Krypnie i nawet nie było leżakowania!!!
Nasze panie popakowały ogromne torby: jedzenie, koce, picie, jabłka. A każdy z nas miał ze sobą swój własny plecak ze smakołykami. Już w przedszkolu nie mogliśmy doczekać się kiedy będziemy jeść! Jechaliśmy autokarem, niektórzy z nas pierwszy raz. Na miejscu powitały nas sympatyczne panie i dziadek Kazik. Mieliśmy mnóstwo atrakcji. Były wyścigi ślimaków, rzuty kartoflami do kosza, pranie w balii i wyżymanie prania we Frani, robiliśmy i piekliśmy na prawdziwym piecu podpłomyki, była armata i walka na gumowe pałki, rysowanie kredą, no i oczywiście mogliśmy jeść nasze samkołyki, i kiełbaski, i schabowego na chlebie z ogórkiem. Zrobiśmy pamiątkowe zdjęcia grubego szlachcica i poważnej szlachcianki. Ach cóż to był za dzień!!! Nie tylko nie było leżakowania, ale też nie było zupy :)

facebook
twitter
google+