Kochani Tropiciele, tropimy dzisiaj naszych skrzydlatych braci, jak myślicie co wiosną u nich słychać?
Usiądźcie wygodnie i posłuchajcie uważnie opowiadania:
Bocianie gniazdo
Wiosna to czas ptasich powrotów. Wiele ptaków zimą odlatuje do ciepłych krajów, by wiosną powrócić do swoich gniazd. Taki zamiar miała para bocianów. Wiele dni byli w podróży. Cel ich wędrówki był już bardzo bliski.
- Rozpoznaję ten lasek. Już jesteśmy blisko. Zaraz zanim będzie nasza stodoła – poinformował pan bocian.
- To dobrze, jestem już bardzo zmęczona – narzekała pani bocianowa.
- Już wkrótce usiądziemy na własnym gnieździe – pocieszał pan bocian.
- Mam nadzieję, że nikt go nam nie zajął – zastanawiała się pani bocianowa.
Ptaki minęły lasek. Zataczając w powietrzu koła rozglądały się za swoim gniazdem. Powinno ono stać na dachu starej stodoły. Niestety, nigdzie nie mogli go dostrzec.
- Nie wiem co się stało, ale nie widzę naszego gniazda – poinformował pan bocian.
- Może pomyliliśmy miejsce, może jest tu jeszcze inny lasek - zastanawiała się pani bocianowa.
- To niemożliwe, tyle razy latałem nad tym miejscem. Znam tutaj każde drzewo. Przy tamtym starym dębie powinna stać stodoła, a na niej powinno być nasze gniazdo - przekonywał pan bocian.
- Polećmy tam i sprawdźmy to dokładnie – zaproponowała pani bocianowa.
Ptaki wylądowały na starym dębie. Dopiero teraz zauważyły, że stodoła z ich gniazdem została zburzona. Na dole były ruiny, wśród nich widać było rozwalone bocianie gniazdo.
- To straszne, jak to się mogło stać? – zastanawiał się pan bocian.
- Co my teraz zrobimy, gdzie zamieszkamy? – martwiła się pani bocianowa.
Nieoczekiwanie do rozmowy dołączył mały wróbelek, który siedział na gałęzi obok, w swoim małym gniazdku.
- Jesienią po waszym odlocie nawiedziła nas bardzo silna wichura. To ona rozwaliła stodołę i wasze gniazdo.
- Nie mam już naszego gniazda. Chyba będziemy musieli wrócić z powrotem do ciepłych krajów – smutnym głosem stwierdził pan bocian.
- To niemożliwe. Podróż tutaj była bardzo męcząca, nie dam rady raz jeszcze pokonać takiej długiej drogi – użalała się pani bocianowa.
- Możecie zamieszkać na tym dębie – zachęcał mały wróbel, dodając - ja również kiedyś miałem gniazdo pod dachem stodoły. Po jej zniszczeniu uwiłem sobie gniazdko tutaj. To bardzo solidne i mocne drzewo. Nawet silna wichura nic mu nie zrobiła.
- To jest dobry pomysł, ale nasz gniazdo jest dużo większe od twojego. Nie wiem czy to drzewo wytrzyma taki ciężar – zastanawiał się pan bocian.
- To jest dąb, bardzo mocne drzewo, a tuż nad waszymi głowami jest gruby konar, doskonałe miejsce na gniazdo – zachęcał wróbelek.
- Nasze gniazdo jest nie tylko ciężkie, ale także bardzo długo się go buduje. Czy zdążymy je zbudować nim zniosę jajka? – zastanawiał się pani bocianowa.
- Ja chętnie pomogę – zaoferował pomoc wróbelek, dodając – jestem mały, ale bardzo szybko latam. Zresztą na tym drzewie mieszka wiele innych ptaków. Myślę, że one również chętnie pomogą.
Tak też się stało. Wszyscy mieszkańcy dębu pomagali bocianom w budowaniu nowego gniazda. Już po kilku dniach było ono gotowe. W samą porę, bo pani bocianowa właśnie zniosła w nim jajka. Wszyscy mieszkańcy dębu bardzo się zaprzyjaźnili. Wieczorami słychać tam było ptasie śpiewy, a rano bociani klekot. Wszyscy tworzyli jedną, wielką, ptasią rodzinę.
Odpowiedzcie na pytania: Jakie ptaki wracały do domu z dalekiej podróży? Dokąd chciały dolecieć? Co się stało ze stodołą, na której było ich stare gniazdo? Gdzie pan bocian i pani bocianowa zbudowali nowe gniazdo? Kto im w tym pomógł?
i pytanie za 100 punktów - Czy pamiętacie w jakiej legendzie inny ptak zbudował swoje gniazdo na dębie? Jeśli tylko macie ochotę, prześlijcie nam swoje odpowiedzi:)
Czy wiecie, jak bociany budują swoje gniazda? To bardzo trudna praca, bo bocianie gniazda są bardzo ciężkie, jedno gniazdo może ważyć tyle, co wszytskie dzieci i panie z naszej grupy:). Bociany znoszą do swojego gniazda patyki, piórka, obornik, trawę, siano. W trosce o bociany i przyrodę musimy jednak dbać o to, by nie śmiecić, by bociany w poszukiwaniu materiałów na swoje gniazdo nie znalazły woreczków foliowych, reklamówek, gdyż są one dla nich badzo interesujace, a mogą im zaszkodzić!
Wiecie, że kiedyś spotkałyśmy rolnika, który nie mógł znaleźć spodni, które mokre, po praniu wywiesił na sznurku na podwórku do wyschnięcia? Okazało się później, że bociany stwierdziły, że te spodnie są świetnym materiałem wypełniającym gniazdo i poprostu je sobie zabrały:)
Przyjrzyjcie się uważnie, wymieńcie nazwy tych ptaków, podzielcie je na sylaby i jesli macie ochotę - na głoski.
A teraz zerknijcie na tę ilustrację i spóbujcie wśród różnych ptaków wskazać te, które do nas przylatują:)
Zachęcamy Was, byście jak bociany roztoczyły lot nad mieszkaniem i spróbowali wyszukać stare gazety, farby plakatowe, pędzle, nitki, sznurki, kolorowe papierki, klej i spróbowali na kartce papieru lub kartonie zginając, formując lub drąc gazetę - upleść gniazdo i narysować, wykleić plasteliną lub wyciąć z kawałków kolorowego papieru, szarego papieru, ścinków materiału takiego ptaka jaki według Waszgo pomysłu - mógłby zamieszkać w tym gnieździe.
Tu jest przykład pracy z użyciem gazet i papieru, ale niech Wasze prace będą twórcze, wykorzystujcie to, co jest dostępne w domu:)
Jeśli Rodzice pozwolą, obejrzyjcie piękne opowiadania o ptakach Katarzyny Bajerowicz pt "Sekretne życie ptaków". Seria zawiera 12 odcinków.

facebook
twitter
google+