Mamy nadzieję, że weekend upłynął Wam przyjemnie. Niestety, nie możemy jeszcze spotkać się wszyscy w przedszkolu, musimy jeszcze troszeczkę poczekać. W tym tygodniu przenosimy się do świata bajek i baśni...
Wiele bajek już znacie! Czytają Wam je Rodzice, czytaliśmy i rozmawialiśmy o nich też w przedszkolu. Lubicie książki i bardzo się z tego cieszymy! Podczas naszego spotkania online umówiliśmy się, że jak wrócimy do przedszkola to przeczytamy wszystkie Wasze ulubione książki, które zdjeliście z półek i sobie nazajem pokazywaliście.
Obejrzyjcie dokładnie swoją biblioteczkę - które książki najbardziej lubicie czytać i dlaczego? Może mają tego samego bohatera? A może jest to seria - czyli kilka książek mających coś wspólnego, np. o Martynce albo seria Mądra Mysz? A może macie swoją jedną, ulubioną opowieść? Może lubicie obrazki z danej książeczki? A może stoją na tej półce książki, których jeszcze nie czytaliście?
Ciekawe, czy znacie bajkę napisaną przez Braci Grimm "O wilku i siedmiu koźlątkach?" Posłuchajcie...
(wersja video - Bajka o wilku i siedmiu koźlątkach)
Była sobie mama koza, która miała siedem koźlątek. Kochała je bardzo, jak każda matka kocha swoje dzieci. Pewnego razu poszła koza do lasu po trawę,
a przed odejściem rzekła do dzieci:
- Drogie dziatki, kiedy mnie tu nie będzie, strzeżcie się wilka, gdyby się tu dostał, pożarłby was wszystkie ze skórą i kośćmi. Umie on dobrze udawać, ale poznacie go po grubym głosie i czarnych łapach.
Koźlęta odparły:
- Kochana mateczko, bądź spokojna, będziemy się miały na baczność!
Koza meknęła zadowolona i poszła do lasu.
Po pewnym czasie zapukał ktoś do drzwi i zawołał:
- Otwórzcie, drogie dziadki, to ja, wasza matka. Wróciłam już z lasu i każdemu przyniosłam coś w podarunki.
Ale koźlęta usłyszały gruby głos i poznały, że to był wilk.
- Nie otworzymy ci - zawołały - nasza mateczka ma miły i cienki głosik, a ty masz głos gruby! Nie jesteś naszą mateczką, lecz złym wilkiem.
Pobiegł więc wilk do sklepiku i kupił sobie wielki kawał kredy. Gdy go zjadł, głos jego natychmiast stał się cienki i delikatny. Potem wrócił do drzwi, zapukał i zawołał:
- Otwórzcie drogie dziadki, to ja, wasza matka. Wróciłam już z lasu i każdemu przyniosłam coś w podarunku.
Ale koźlęta dojrzały czarną łapę, którą wilk położył na okienku i zawołały:
- Nie otworzymy ci, nasza mateczka nie ma czarnych łap jak ty! Nie jesteś naszą mateczką, ale złym wilkiem.
Pobiegł więc wilk do piekarza i powiedział:
- Uderzyłem się w nogę, posmaruj ją ciastem.
A kiedy piekarz posmarował mu łapę, pobiegł do młynarza i rzekł:
- Posyp mi łapę białą mąką.
Młynarz pomyślał: "Wilk chce kogoś oszukać" i wzbronił się; ale wilk powiedział:
- Jeśli tego nie uczynisz, to cię pożrę.
Wtedy młynarz przeląkł się i pobielił mu łapę mąką. No cóż, tacy już są ludzie. Teraz wilk pobiegł po raz trzeci do chaty, zapukał i rzekł:
- Otwórzcie, drogie dziadki, to ja, wasza matka.Wróciłam już z lasu i każdemu przyniosłam coś w podarku.
Koźlęta zaś zawołały:
- Pokarz nam łapę, żebyśmy się mogły przekonać, czy jesteś naszą matką!
Wilk wsunął umoczona łapę w okienko, a gdy koźlęta ją ujrzały, myśląc, że to powraca ich mateczka, otworzyły drzwi. Ale w drzwiach ukazał się - wilk! Koźlęta przeraziły się i próbowały się ukryć. Jedno wlazło pod stół, drugie do łóżka, trzecie pod piec, czwarte do kuchni, piąte do szafy, szóste pod umywalkę, siódme do skrzynki zegara ściennego. Ale wilk odnalazł je szybko i niedługo się z nimi bawił: połknął jedno po drugim; tylko najmłodszego koźlęta w skrzynce zegarowej nie mógł znaleźć.
Kiedy się już zły wilk najadł do syta, wygramolił się z domu, legł na zielonej łące po drzewem i zasnął chrapiąc głośno.
Wkrótce potem wróciła z lasu stara koza. Ach cóż ujrzała! Drzwi stały otworem, stół, krzesła i ławki były poprzewracane, umywalnia potłuczona, poduszki i kołdra ściągnięte z łóżka. Poczęła szukać swoich dziatek, ale nigdzie nie mogła ich znaleźć. Daremnie wołała je po imieniu, nikt nie odpowiadał. Dopiero gdy zawołała najmłodsze koźlątko, usłyszała głosik:
- Tu jestem, droga mamo, w skrzynce od zegara.
Biedna koza wydobyła koźlątko z ukrycia, ono zaś opowiedziało jej, że przyszedł wilk i pożarł resztę jej dziatek. Możecie sobie wyobrazić, jak gorzko płakał biedna koza po swoich koźlątkach!
Wreszcie w rozpaczy wyszła przed dom na łąkę, a koźlątko biegło za nią. Wtem ujrzała pod drzewem wilka, który chrapał, aż gałęzie drżały. Obejrzała go ze wszystkich stron i spostrzegła nagle, że w brzuchy jego coś się porusza.
"O rety - pomyślała koza - czyżby moje biedne dziatki, które wilk pożarł na kolację były jeszcze żywe?"
Prędko posłała najmłodsze koźlę do domu po nożyczki, igłę i nitkę. Potem rozcięła potworowi brzuch i w tejże chwili jedno koźlątko wysunęło główkę, kiedy zaś cięła dalej, wszystkie koźlęta, cale i zdrowe, wyskoczyły z brzuch wilczyska, który w swojej żarłoczności nie pogryzł ich, ale połknął w całości.
Toż to była radość dopiero! Koźlęta ściskały swą kochaną mateczkę i skakały jak krawiec na weselu. Potem koza rzekła:
- Teraz damy wilkowi nauczkę! Biegnijcie szybko i przynieście mi ciężkich kamieni, ile udźwigniecie!
Siedem koźlątek naznosiło w mig mnóstwo kamieni i nakładło wilkowi do brzucha, ile wlazło. Potem koza prędko zaszyła mu brzuch, a wilk nawet się nie obudził.
Kiedy się wilk już wyspał porządnie, wstał i chciał szybko pobiec do potoku, żeby się napić wody. Zauważył jednak, że coś bardzo ciąży mu w brzuchu. To kamienie poczęły uderzać jeden o drugi, a wilk krzyknął:
- Co się tak tłucze w moim brzuchu,
Dlaczego takie mam pragnienie?
Myślałem, żem koźlątka połknął,
A to są chyba kamienie!
Teraz zapłacę za swą zachłanność!
I obolały wilk, poczłapał w stronę lasu i nigdy już nie pojawił się w tej okolicy. Od tej pory, koźlątka wraz ze swoją mamą żyły sobie spokojnie i szczęśliwie!
A teraz odpowiedzcie na pytania. Postarajcie się budować piękne zdania:
- Kto występuje w bajce?
- Kto podkradł się pod chatkę i udawał mamę koźlątek?
- Czy koźlątka wpuściły wilka? Dlaczego?
- Co się stało z koźlątkami?
- Co zrobiła mama gdy wróciła do domu?
Weźcie teraz do rączki 3 obrazki (zał. 3, 4, 7) i obejrzyjcie je dokładnie. Spróbujcie ułożyć te obrazki tak, by utworzyły one historyjkę "O wilku i siedmiu koźlątkach". Co wydarzyło się najpierw? Który obrazek trzeba położyć jako pierwszy, który drugi i trzeci?
Jeśli macie ochotę, pokolorujcie obrazki. Możecie także narysować swój własny rysunek, który będzie okładką. Jeśli Rodzice zszyją karteczki ze sobą, stworzycie własną mini książeczkę do swojej biblioteczki!
Aktywności popołudniowe:
- Jeśli macie możliwość, zaproście Rodziców i Rodzeństwo do wspólnej zabawy w wilki i koźlątka. Jedna osoba - wilk wbiega do pokoju i łapie "koźlątka", które próbują się ukryć. Oczywiście, zmieniamy role.
- Dla fanów teatru (i do poćwiczenia rączki w wycinaniu) przesyłamy sylwety postaci i akcesoria potrzebne do stworzenia choreaografii. Trzeba je pokolorować i wyciąć. Elementy choreograficzne przyklejamy np. do pudelek lub opieramy o budowle z klocków, a do postaci przyklejamy z tyłu patyczki od lodów lub patyczki do szaszłyków. Teraz czas zamienić się w aktorów...
- Zachęcamy Rodziców do wykorzystania dzisiejszej bajki do rozmowy z dzieckiem na temat bezpieczeństwa :
- O co prosiła mama koza koźlęta, gdy wychodziła z domu?
- Czy koźlęta wiedziały, co się może stać, gdy otworzą drzwi nieznanej osobie?
- Jak myślisz, jak zachowałbyś się, gdyby ktoś zapukał do drzwi, gdy jesteś sam w domu?
A gdyby ta osoba bardzo prosiła, żeby jej otworzyć?
Czasami ktoś może mówić, że jest naszym przyjacielem, ale to nie możemy mu wierzyć! Lepiej być bardziej ostrożnym niż koźlątka, więc pamietaj - Gdy jesteś sam - nikomu nie otwieraj!
Obejrzyj i naucz się piosenki - STUK PUK, KTOŚ STUKA DO DRZWI
Miłego dnia Kochani Tropiciele!






facebook
twitter
google+