Po śniadaniu pani zapowiedziała gości. I to kilku:)) Byliśmy bardzo ciekawi- kto to? Ale pani była bardzo tajemnicza. Szybciutko zjedliśmy i do drzwi ktoś zapukał.
Weszło dwóch panów- jeden duży, taki prawdziwy pan, a drugi trochę mniejszy. Tylko trochę większy od nas. Pani uściskała go i przedstawiła- to Franek- był w naszym przedszkolu, a teraz chodzi do szkoły. Ten większy pan- to Filip – jego brat. Było jeszcze coś- duży pakunek zakryty kocem. Co to? Co to? – pytaliśmy. A kiedy przyszły do nas dzieci z grupy ,,Podróżnicy”, pan Filip zdjął kocyk i przedstawił to ,, coś” , co było w klatce. To była świnka morska. Obaj panowie- Filip i Franek opowiedzieli nam o niej i reszcie swojej hodowli. O tym, jak trzeba się nimi opiekować, jak szukają dobrych domów dla swoich pupili, by o nie należycie dbano, odpowiednio karmiono. To były ciekawe zajęcia. Wiemy już, że zwierzę w domu, to wielka odpowiedzialność. Filipie, a raczej panie Filipie i Franku dziękujemy za uśmiech, spokój, cierpliwość, cudne zajęcia, za czas poświęcony naszym dzieciakom: :))
PS: Franku, jesteśmy z Ciebie dumne, z tego jak dojrzałeś w szkole i z tego, jak pomagasz Filipowi: ))… tak trzymaj…