W piątek 7 lutego wybraliśmy się na spektakl pt. "Marvin" do Białostockiego Teatru Lalek. Obejrzeliśmy ciepłą, pełną humoru opowieść o przyjaźni i o tym, że w życiu najważniejsze są małe, maluteńkie chwile, z których tworzy się wielkie wspomnienia. I że z wśród tych malutkich, maluteńkich chwil najpiękniejsza jest zawsze ta (jak twierdzi Motyl Ulisses), która nazywa się: „ta-tu-teraz”. Byliśmy świadkami jak uroczy Dinozaur, który boi się wyginięcia spotyka na swojej drodze żółwia, który boi się samotności i motyla, chociaż jak się późniiej okazuje, Marvinowi towarzyszył za każdym razem inny motyl, bo motyle żyją bardzo krótko.